Indywidualny projekt domu z elewacją z cegły z żaluzjami zewnętrznymi dużymi oknami antracytowymi i ciekawym pomysłem na drewniany taras z dekoracyjną ramą - zdjęcia z realizacji Zobacz projekt

Przestrzeń publiczna jako przestrzeń zdarzeń

Czym jest zdarzenie?

Można powiedzieć, że może być różnicą pomiędzy przelotnym, a trwałym punktem wyjścia, a zarazem w liczbie mnogiej pewnym etapem mającym swoje znaczenie w określonym czasie, z nieskończoną ilością kombinacji i transformacji.

Oddziela „to” od „tamtego”: przypadek od regularności, nieoczekiwane od planowanego, w końcu możliwe od realizującego się. Cechą zdarzenia jest to co chwilowe , niepowtarzalne, dziwne, przypadkowe, to które pozostaje w aurze unikalności i przygody, a wszystko to wytwarza się w pewnej przestrzeni. Odwołując się do przestrzeni miejskiej, w której mogą się pojawiać nieoczekiwane zbiegi okoliczności to właśnie przestrzeń publiczna jest doskonałą wytwórnią nieoczekiwanych zdarzeń. Pewna liczba osób wytwarza nieskończoną liczbę zdarzeń na pewnej przestrzeni, więc miasto jako żywa tkanka staje się miastem zdarzeń, strukturą w której pojawiające się wątki są tak samo ważne jak budynki i ulice. Mieszkańcy miast nie tylko użytkują przestrzeń publiczną, ale w równym stopniu ją doświadczają. Co za tym idzie zdarzenia podlegają procesowi projektowemu, jak również są elementem dyskursu architektonicznego, który to ma służyć do wytwarzania przestrzeni dla ewentualnych zdarzeń. "Architektura to nic innego jak równoczesność przestrzeni i zdarzeń, zapis sprzeczności między nieruchomymi przedmiotami, mobilnym człowiekiem i zmieniającym się w czasie kontekstem" 1 Spoglądając na przestrzeń publiczna polskich miast warto się zastanowić, czy nie pozostaje ona wystawiona jedynie na łaskę upływającego czasu. Czasu, który zapewne pamięta benjaminowski model „flaneura”. Miejska agora, gdzie dominował ruch pieszy, przyjemność oglądania, a jej obrzeża pełne były niebezpieczeństwa i ubóstwa, już dawno przeminęła. Jednak zdarza się, że władze ówczesnych miast koncentrują się jedynie na wizerunku tzw. Centrum, kładąc nacisk na przyciągnięcie coraz większej liczby turystów. W większości przypadków granitowy chodnik kończy się tuż za rogiem jednej z głównych ulic. Tu właśnie zaczynamy podróż po prawdziwym mieście, naszym mieście. Zanim jednak dotrzemy do wyznaczonego celu, marzyłoby się nam usiąść na ławce, nacieszyć oko zielona trawą, kupić gazetę w zaprzyjaźnionym kiosku, zamienić słowo z panią Marią sprzedająca pyszne ciasteczka. Niestety nasze marzenie szybko mija i pęka jak bańka mydlana, w momencie, gdy wpadamy w dziurę w ciemnym przejściu podziemnym. Jaką jakość zdarzeń oferują nam zatem te zaniedbane miejsca? Nasza przestrzeń życiowa nie ogranicza się tylko do domu i miejsca pracy lub szkoły. Jest ona znacznie większa o podwórka, ulice i place. Przestrzenie - pomiędzy- (between) są częścią naszej codzienności. Otaczające nas formy architektoniczne mają związek z różnego rodzaj wydarzeniami, z którymi spotykamy się na danej przestrzeni. Często chcielibyśmy aby te miejsca zachęcały nas do zatrzymania się, nawiązywania kontaktów i pozwalały wchodzić w spontaniczne relacje międzyludzkie. Zdarzenie i przestrzeń wg B. Tschumiego to nierozerwalny układ. Jednym z projektów Tschumiego pokazujący rolę zdarzenia w przestrzeni architektonicznej jest seria plakatów pod tytułem : „The Manhattan Transcripts: Teoretical Projcts.” Tschumi wykorzystał jedno zdjęcie zrobione przez anonimowego światka morderstwa. Widzimy na nim anonimowego mordercę i jego anonimową ofiarę . Nie chodzi tutaj o motyw morderstwa, a raczej o przypadek i tę anonimowość jego uczestników, które stanowią o charakterze zdarzenia w przestrzeni miejskiej. Autor projektu nadał mu nagłówek: „Aby naprawdę docenić architekturę możesz być zmuszony do popełnienia morderstwa”, oraz podpisem: „Architekturę definiuje się przez działania , których jest świadkiem w tym samym stopniu, co przez sieć jej murów. Morderstwo na Ulicy różni się od morderstwa w Katedrze w ten sam sposób, w jaki miłość na ulicy różna jest od Miłości Ulicy. Radykalnie.” 2 1. Ewa Rewers, POST-POLIS, WSTEP DO FILOZOFII PONOWOCZESNEGO MIASTA, UNIVERSITAS, KRAKÓW 2005 2. Bernard TSCHUMI, ARCHITECTURE AND DISJUNCTION

Pliki cookie ułatwiają świadczenie naszych usług. Korzystając z naszych usług, zgadzasz się, że używamy plików cookie.
Ok